Featured Post

STYLIZACJE

Wakacyjni włóczykije



Letni spacer... Takie wakacyjne klimaty można poczuć czasem nawet w mieście, nawet w Lubinie! Wakacyjni włóczykije noszą kapelusze i cały dobytek na plecach - nawet jeśli wybierają się tylko na spacer po starym wiadukcie. Nigdy nie wiadomo, gdzie poniesie przygoda!














Kocio



Kot Kocio-ł rośnie jak na drożdżach i już zupełnie nie wygląda jak przesłodki kociak ze zdjęć, które mogliście zobaczyć w czerwcowych migawkach. Żeby nie zapomnieć, jak Kocio wyglądał w wieku czterech i pół miesiąca, bo ani się obejrzę, a już będzie dorosłym, dostojnym Konstantym. Ale może wtedy nie będzie przynajmniej o piątej rano atakować rzęs i uszu, nie będzie strącał kosmetyków z parapetu, nie będzie obgryzał roślin doniczkowych z liści, nie będzie rzucał się na stopy i wszystkie frędzle... Ależ wtedy będzie nudno! ;-)





Na chwilę do ogródka Zaza przyszła się przywitać.




Kocie kocie, gdzie Ty uciekasz?!




Jurassic Park



Jednym z moich ulubionych miejsc w Parku Wrocławskim jest właśnie ta kładka. Cały czas ukryta w cieniu, co daje wytchnienie podczas spacerowania po upalnym Lubinie. Zajmuje zaszczytne miejsce na podium razem z mini zoo i pomostami nad niewielkim stawem. A może jednak aleja z dinozaurami wygrywa w tej konkurencji? Zwłaszcza, kiedy wraca się w środku nocy przez ciemny park i to po seansie "Parku Jurajskiego" w kinie letnim, a kilkunastometrowe dinozaury złowieszczo błyskają czerwonymi oczami. 












Song of the Sea

Filmy animowane kojarzą się ostatnio raczej z cukierkowymi produkcjami Disneya, Pixara czy Dream Works. Na szczęście istnieją też studia, które rysują filmy w zupełnie inny sposób. Niestety, wydaje mi się, że takie produkcje trochę giną w gąszczu bajek z niezapomnianymi one-linerami. Paradoksalnie, to dzięki nominacji do Oskarów 2015 (czyli jakby nie patrzeć najbardziej znanych nagród filmowych) dowiedziałam się o "Song of the Sea" i "The Tale of Princess Kaguya". I dzisiaj będzie właśnie o tym pierwszym, przepięknym filmie.



Sednem opowieści jest historia rodzeństwa - Bena i Saoirse (czytane jako Sirsza, imię to po irlandzku oznacza wolność), które straciło matkę. Wraz z ojcem latarnikiem i psem Cú mieszkają na maleńkiej, irlandzkiej wysepce, nie mogąc pogodzić się ze stratą. Chłopiec wini za wszystko swoją siostrę, a nieszczęśliwa sześcioletnia dziewczynka nie wypowiedziała do tej pory ani jednego słowa. 

Rykoszetka


Najprostszy tytuł wpisu świata. Rykoszetka to ja, cześć! :) 

Pierwsze zdjęcie w wpisie jest moim nowym facebookowym avatarkiem - jest uśmiech, czarny kolor i rykoszetkowa torba, a więc wszystkie niezbędne elementy. :)




WroBlog, czyli blogerskie spotkanie, o którym ostatnio pisałam, doczekał się swojej strony, więc jeśli chcecie być na bieżąco w temacie takich wrocławskich wydarzeń, koniecznie zalajkujcie! Nie wiecie, czy to dla Was? Kasia rozwieje Wasze wątpliwości :)


fot. Jakub Wańczyk + moja adresowa wklejka





Kolorowe ubranka dla latarni przed Barbarą to efekt działań Żółtego Parasola i pań z klubu seniora w ramach programu mikroGRANTY ESK 2016. [poczytajcie więcej]




fotki poczyniła Kasia!


Lipcowe migawki


...czyli co się u mnie działo, przypomnienie wpisów, insta-fotki, różne zdjęcia i inne ciekawe rzeczy.


#wakacje #jezioro #wyprowadzka #Lubin #tatuaże


Nowy cykl spotkań wrocławskich blogerów WroBlog, o którym pisałam ostatnio.


Stylówki z ostatniego miesiąca na różne okazje: 1, 2 i 3

Cuprum Arena w Lubinie
Budynki przychodni na Osiedlu D w Lubinie

Alejka koło ruin pałacu w Jakubowie.

Trochę pierścionków przybyło, więc trzeba było zrobić porządek.


Kupiłam tatuaże i przepadłam, nie mogłam się powstrzymać i co chwila doklejałam sobie coś nowego. No i teraz chodzę z taką opaloną bransoletką i naszyjnikiem... ;-)


A tu tatuaże dla prawdziwych piratów, arr! 




Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika @rykoszetka



Dalsza część porządków w biżuterii, guzikach i półfabrykatach.


Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika @rykoszetka


Piękny koteł!



Oczywiście byłam jeszcze w kinie na Ant-Manie, obejrzałam mnóstwo odcinków świetnych seriali, rzucałam w kota różnymi rzeczami o piątej nad ranem, żeby się uspokoił i żebym mogła dalej spać, a ostatnie dni lipca spędziłam na Woodstocku.

I tyle by to było na dzisiaj :)


TEMPLATE ERROR: Unknown runtime binding: includable in widget