19 sierpnia 2014

ENDLESS WONDER


Magicznym chwilom z naszego życia towarzyszą różne przedmioty, które stają się dla nas pamiątkami i reliktami przypominającym nam stare, dobre czasy. Wiążą się z nimi różne wspomnienia i sądzimy, że mają dar przywoływania łzy wzruszenia lub radosnego uśmiechu. Często również przypisujemy im moc spełniania życzeń, a ich obecność ma przynosić nam szczęście.

Mogą to być kolczyki od pierwszego chłopaka, długopis, którym pisaliśmy maturę albo jakiś drobny, niepozorny przedmiot, który nie zwróciłby niczyjej uwagi. Jednak dla nas są to rzeczy najwyższej wagi, bo były z nami w wyjątkowych chwilach.


A co by było, gdybyśmy pod lupę wzięli przedmioty, które brały udział w wydarzeniach zmieniających świat i towarzyszyły wielkim ludziom, natomiast przypisywane im moce nie były czysto teoretyczne, lecz jak najbardziej realne — i wykraczałyby daleko poza nasze wyobrażenia.


źródło: http://www.americas-most-haunted.com/


Na taki pomysł wpadli twórcy jednego z najprzyjemniejszych seriali, jakie widziałam, czyli Warehouse 13, w którym fantastycznie napisani bohaterowie zajmują się zdobywaniem takich artefaktów. Z powodu raczej niskiego budżetu, jakim dysponuje serial, nie spodziewajcie się niesamowitych efektów specjalnych. Ich brak nie powinien jednak wpływać na frajdę, jaka wiąże się z oglądaniem w większości zabawnych, choć czasem naprawdę wzruszających, scen. Poza tym kreatywność scenarzystów i bardzo dobrze dobrana obsada wynagradza wszystkie braki.

W ogromnym magazynie przypominającym ten z kultowej sceny w "Poszukiwaczach zaginionej Arki" (tylko o wiele, wiele większym) przechowywane są magiczne artefakty, które w rozmaity sposób wpływają na zachowanie ludzi, co powoduje wiele kłopotów, ale też zabawnych sytuacji. 




Zadaniem agentów jest pozyskiwanie tych przedmiotów, by nie były wykorzystywane w niewłaściwy sposób. Wybrałam dla Was 10 artefaktów, które związane są z modą. Czy któryś z nich chcielibyście mieć na własność? ;-)



Fartuch laboratoryjny wynalazcy Alessando Volty, noszony razem ze specjalnymi rękawicami i goglami  sprawia, że można "przyczepiać się" do metalowych przedmiotów. Trzeba jednak uważać, bo z każdym dotknięciem moc fartucha wzmacnia się, aż w końcu nie można oderwać się od metalu. 




Broszka Doñy Fausty z hiszpańskiej telenoweli "Seducción Salvaje" — broszka przenosi do "środka" świata telenoweli, a każdy kto się w nim znajdzie, zapomina o prawdziwym świecie i staje się bohaterem melodramatycznej historii. Chyba że nosi spinki do mankietów Harvey'a Kormana, amerykańskiego komika, który zawsze miał problem właśnie z pozostaniem w roli. Co ciekawe, broszka była prezentem dla najwierniejszych fanów "Seducción Salvaje" z okazji zakończenia nadawania tej telenoweli. Noszona przez jedną z postaci, zrozpaczonych po zdjęciu z anteny ulubionego serialu, nabrała swojej mocy. To powinno być ostrzeżenie dla wszystkich producentów — nie wolno kasować dobrych seriali, to się może źle skończyć! ;-)




Okulary John MacCready'ego — odbijają światło tak dobrze, że noszący je staje się niewidoczny dla innych, jednak wciąż można go zobaczyć poprzez obiektyw kamery lub aparatu. Po ich zdjęciu traci się wzrok na czas dwa razy dłuższy, niż się je nosiło. Agenci zdobyli je w sklepie z bielizną, gdzie młody chłopak podglądał przebierające się panie ;-) A jeśli nazwisko John MacCready coś Wam mówi, to bardzo dobrze —  generał John MacCready jest często uznawany za twórcę kultowych Ray-Banów Aviator.



Fartuch kuchenny Julii Child  noszącemu fartuch za każdym razem wychodzi idealne ciasto. Która pani domu nie chciałaby takiego fartuszka? Niestety, ma on też swoje wady  pieczenie tak wciąga, że wręcz nie można przestać...












Portfel Harry'ego Houdiniego — przed śmiercią Houdini zawarł pakt ze swoją żoną Bess, że jeśli umrze, postara się przekazać jej zakodowaną wiadomość zza światów — przez dziesięć lat Bess organizowała seansy spirytystyczne, by skontaktować się z mężem. W serialu portfel sprowadza duchy zmarłych.
Grzebień Lukrecji Borgii — sprowadza umiejętność kontrolowania umysłów innych, budzi głęboką potrzebę bycia kochanym, jednak wiąże się też z odczuwaniem wielkiej złości i zazdrości. Noszący będzie czuł pustkę w sercu, dopóki wszyscy dookoła nie będą go kochali — lub będą martwi. Trochę przerażające, prawda?
Szczotka do włosów Marilyn Monroe — gratka dla wszystkich pań chętnych, by zostać blondynką, gdyż przeczesane grzebieniem włosy zmieniają swój kolor na platynowy blond.

Pończochy Mata Hari  niesamowity artefakt, dzięki któremu można uwieść kogokolwiek się tylko chce. Jednak mężczyźni, którzy ich dotknęli, mogą zostać tak opętani, że doprowadzi ich to do szaleństwa...









Buty Richarda Nixona  noszący je może zgrabnie poruszać się na granicy prawdy i kłamstwa. Jak prawie każdy artefakt mają skutki uboczne  powodują paranoję prowadzącą nielegalnych i tajnych działań sabotujących.











Hawajskie lei króla Kamehamehy — założenie go powoduje przeniesienie się na hawajską plażę. Niestety, wszystko to dzieje się tylko w głowie noszącego, ale podobno wrażenia są niesamowite i naprawdę ma się poczucie, że jest się w raju.






wszystkie zdjęcia artefaktów pochodzą ze strony: warehouse13.wikia.com



Mam nadzieję, że spodobają Wam się raz na jakiś czas takie serialowe i filmowe wpisy. Do tej pory napisałam również o serialach Castle, Doctor Who, The Paradise, a także o Muminkach, Harrym Potterze i Świecie Dysku.

15 sierpnia 2014

Muśnięte słońcem


Muśnięte słońcem są jagody i brzoskwinie, które wylądowały dziś w owocowym placku;
muśnięte są pomidory i maliny, najlepiej smakujące, jeśli zjedzone tuż po zebraniu;
muśnięte są też moje ramiona - chociaż te może za bardzo, bo na Woodstocku mocno przypiekło.
Skąpane w słońcu są poniższe zdjęcia, chociaż chwilę wcześniej padało. Takie sztuczki! ;-)


zdjęcia: Gag








12 sierpnia 2014

Kraków w migawkach


Gdyby ktoś chciał się ze mną spierać i twierdzić, że Kraków jest nudny i ile można tam jeździć, pokazałabym mu właśnie ten wpis. Na kilkanaście przedstawionych zdjęć właściwie wszystkie (oprócz dwóch pierwszych) zostały zrobione w miejscach, które odwiedziłam po raz pierwszy, chociaż to nie pierwsza moja wizyta w tym mieście.

Koniecznie obejrzyjcie fotografie i powiedzcie mi, jakie Wy macie miejsca, które mimo tego, że całkiem często odwiedzacie, za każdym razem zaskakują Was na nowo?


kwiaciarnia w okolicach krakowskiego rynku

kawiarnia w Sukiennicach

Stara Zajezdnia

chatka Hobbitów na Wawelu

Małopolski Ogród Sztuki

Wojewódzka Biblioteka Publiczna




Teatr Bagatela

Teatr Bagatela




Żywa Pracownia

makieta Krakowa w Podziemiach Rynku, oświetlona światłem wpadającym przez oszkloną fontannę

Muzeum Inżynierii Miejskiej

Muzeum Inżynierii Miejskiej


murale: ul. Bożego Ciała i ul. Bartosza



8 sierpnia 2014

Manggha

MUZEUM SZTUKI I TECHNIKI JAPOŃSKIEJ w Krakowie


W Krakowie byłam rok temu, dwa lata temu, trzy lata temu i jeszcze parę razy. I rzecz jasna - w tym roku też. Moglibyście pomyśleć, że w takim razie widziałam tam już wszystko, co było do zobaczenia. Och, jakbyście się pomylili!

Jednym z miejsc, które odwiedziłam po raz pierwszy, było Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manngha. Założone dzięki Andrzejowi Wajdzie i Krystynie Zachwatowicz, gromadzi różnorodne eksponaty związane z Japonią - obrazy, plakaty, multimedia, tradycyjne ubrania, rysunki itp. - oraz organizuje wiele wydarzeń, mających promować japońską kulturę.

Muzeum nie jest zbyt duże i nie przytłacza nadmiarem eksponatów, zdecydowania warto się tam wybrać, a zwłaszcza w jakiś wtorek, kiedy to wstęp jest darmowy.

Moją uwagę najbardziej przykuła czasowa wystawa Le petit est beau. Biżuteria z papieru, czynna do 14 września. To zadziwiające, jakie kształty da się wyczarować z tego pospolitego surowca.










SANAE TAKAHATA - WEAR ME



Szablony wycięte z papieru - białe fragmenty zostały delikatnie wycięte nożykami.

Notatnik Andrzeja Wajdy


Kalejdoskop - małe pomieszczenie, którego ściany wyłożono lustrami. Co jakiś czas rozbłyskało światło.

fot. moja Mama, organizatorka całej wyprawy ;-)