31 days - podsumowanie miesiąca wyzwań


Na sierpień wymyśliłam coś nowego - codziennie publikowane na facebookowym profilu mini wpisy na różne tematy. Poszło mi w miarę dobrze, udawało mi się zdążyć przed północą. Wyzwania skomponowałam sobie sama na podstawie znalezionych na innych blogach zestawień, a i tak w niektóre dni musiałam nakombinować.
Jeśli jesteście ciekawi, jak mi poszło - oglądajcie!


31 days chelleange







Dzień pierwszy - czyli czego mam najwięcej w szafie. Wygląda na to, że spódnic!


skirts


Dzień drugi - czyli co najchętniej widziałabym w najbliższym czasie w swojej szafie.

dresowe spodnie (House) - chcę takie, odkąd nosiłam podobne od Magdy Hasiak na pokazie blogerek oganizowanym przez Fu-Ku (http://bit.ly/1b0KqJ8)
sandały na obcasie (H&M) - mam takie granatowe, więc wiem, że są mega wygodne
kolczyki-jelonki - dołączą już niedługo do jelonkowego pierścionka i naszyjnika
czarna, nieduża torebka (New Look) - musiałam się pożegnać z wysłużoną torebką, pora na nową!
must have

 Dzień trzeci - czyli nie da się ukryć, że nie szaleję z kolorami ;)



Dzień czwarty - czyli nowy pasek, kupiony na Fashion Me. Blogerski Swap & Shop vol.1. 3 sierpnia



Dzień piąty - czyli różne odcienie czerwieni na ustach.

Więcej zdjęć we wpisie RED LIPS.
red lips


Dzień szósty - czyli lakierowa kolekcja. 

Nie mam ostatnio ulubionego koloru, ale jest lakier, którego nie polecam - biały z Manhattanu, czekam tylko, aż się skończy.
nail polish


Dzień siódmy - czyli uszyte specjalnie dla mnie przez moją Babcię.

Bluzeczka w paski, koszula z krótkim rękawem oraz tiulowa spódnica. A na sfotografowanie czeka czarna zwykła-niezwykła spódniczka.


Dzień ósmy - czyli co się nosi w słoneczne dni.

Oczywiście - okulary przeciwsłoneczne, sukienki i spódnice! Przyda się też kapelusz, lekkie sandałki i płócienna torba, która nie nagrzeje się zbyt mocno od słońca.


Dzień dziewiąty - czyli sukienka, w której zawsze się świetnie czuję, nawet mimo gorszego dnia.

New Look black and white dress



Dzień dziesiąty - czyli buty, które lubię, a bardzo rzadko noszę.

Wieem, są sooo 2010, ale mam do nich sentyment - moje pierwsze buty na obcasie. ;)



Dzień jedenasty - czyli biżuteria, którą dostałam w prezencie, a jakoś za rzadko pojawia się na blogu.



Dzień dwunasty - czyli co najczęściej noszę w torebce.

Oprócz standardowego trio portfel-klucze-telefon: wizytownik/kosmetyczka/słuchawki/etui na okulary - nic ekscytującego.



Dzień trzynasty - czyli pora na ulubioną koszulę.

favourite shirt



Dzień czternasty - czyli jakie okulary przeciwsłoneczne nosiłam.

Które pasowały najbardziej?
glasses



Dzień piętnasty - czyli urocza sukienka, którą za rzadko decyduję się nosić.




Dzień szesnasty - czyli biżuteria, którą dostałam od Babci.

Większość pochodzi z licznych wypraw Babci i Dziadka, np. naszyjnik z monetami jest spod greckiego Olimpu. Jako tło do zdjęć posłużyły ilustracje z "Podróży do wnętrza Ziemi".




Dzień siedemnasty - czyli naszyjnik, który dostałam kiedyś na urodziny i zawsze kiedy go założę, zwraca na siebie uwagę. I do wszystkiego pasuje!




Dzień osiemnasty - czyli najnowszy nabytek.

Kolczyki jelonki ze swoją jelonkową rodziną.
deer



Dzień dziewiętnasty - czyli nosimy z siostrą takie same rzeczy.

Nie było trudno wybrać, co założymy - zbyt wielu podobnych rzeczy w naszych szafach nie ma.
sister's power



Dzień dwudziesty - czyli co tam sobie przerobiłam.


  1. koszulka z nadrukiem http://bit.ly/1ao95K6
  2. sukienka przerobiona na bluzkę
  3. płócienna torba z wizerunkiem TARDIS
  4. juwenaliowa koszulka http://bit.ly/1eZPEovl
  5. bluzka w wielkim rozmiarze przerobiona na sukienkę
  6. asymetryczna spódnica http://bit.ly/13OSxn9



Dzień dwudziesty pierwszy - czyli naszyjniki, które zrobiłam.

DIY necklaces



Dzień dwudziesty drugi - czyli słodkie papcie noszone tylko w domu. No i Rusłan!




Dzień dwudziesty trzeci - czyli noszone tylko latem szorty.




Dzień dwudziesty czwarty - czyli kolczyki, które dostałam kiedyś w prezencie od kogoś bardzo miłego i uważam, że przynoszą mi szczęście.

cherry earrings



Dzień dwudziesty piąty - czyli najbardziej szalona rzecz w mojej szafie.

Kurtka nietoperz, którą wygrałam kiedyś w konkursie. http://bit.ly/19Jf1hm
kurtka nietoperz bat jacket



Dzień dwudziesty szósty - czyli magazyny o modzie.

Ostatnio coraz rzadziej je kupuję, ale trudno przejść mi obojętnie obok nowego numeru Viva! Moda lub K MAG. Jakiś czas temu trafiłam też na F5 z trendami rynku i kultury, w którym znalazłam sporo ciekawostek związanych z modą.
VIVA moda, K MAG



Dzień dwudziesty siódmy - czyli parę ulubionych rzeczy, które tak się złożyło są z New Look Polska.

Falbaniasta marynarka, braletki: czarna i w kolorowe usta, czarno-biała sukienka, rajstopy-pończochy, urocza musztardowa sukienka oraz trzy czarne pary butów.



Dzień dwudziesty ósmy - czyli coś nowego i coś starego, wakacje kiedyś i dziś.

Zdjęcia po prawej stronie pochodzą z tegorocznej wyprawy.



Dzień dwudziesty dziewiąty - czyli ten sam, górski motyw w czterech wersjach.

Bieszczady, Góry Izerskie, Karkonosze i Jura Krakowsko-Częstochowska




Dzień trzydziesty - czyli pora na DŻINS!





Dzień trzydziesty pierwszy - czyli co czytam i polecam, innymi słowy: BLOG DAY



KOMENTARZE

Featured Post

Instagram

Obserwuj mnie!