The Grand Budapest Hotel

Filmowe klucze


Filmy można oglądać w kinie, w telewizji i na komputerze. Można je oglądać dla historii, dla aktorów, albo reżyserów. Każdy klucz, według którego wybieramy filmy do obejrzenia, ma swoje wady i zalety - bo trafić nam się mogą arcydzieła, ale też spektakularne klapy. Mniejsze ryzyko jest w przypadku oglądania obrazów nominowanych do różnych nagród, czy to amerykańskich Oskarów i Złotych Globów, Europejskich Nagród Filmowych albo nawet polskich Orłów. Skoro krytycy docenili aktorstwo, reżyserię albo chociażby efekty specjalne, może to jakaś podpowiedź, że warto po film sięgnąć.


Dziewięć nominacji do Oskara


Ogłoszono dzisiaj listę nominowanych do amerykańskich nagród akademii filmowej. Czy dziewięć nominacji (w kategoriach najlepszy film, reżyseria, scenariusz oryginalny, charakteryzacja i fryzury, muzyka oryginalna, scenografia, kostiumy, zdjęcia i montaż) zachęci Was do sięgnięcia po "Grand Budapest Hotel" Wesa Andersona? Oczywiście pod warunkiem, że jeszcze go nie widzieliście (proszę szybko to nadrobić!) albo nie wystarczy Wam znajomość twórczości Andersona. KONIECZNIE sięgnijcie po "Fantastycznego Pana Lisa" (animacja poklatkowa z lisem o głosie George'a Clooneya w roli głównej) i "Moonrise Kingdom" (zdecydowanie lepszy tytuł niż "Kochankowie z księżyca").


Grand Budapest Hotel


ilustracja: Tina Webster Design


 
Krótki skrót fabuły: konsjerż z tytułowego hotelu wplątuje się w sprawę śmierci swojej długoletniej przyjaciółki oraz zostaje oskarżony o kradzież renesansowego obrazu, na szczęście może liczyć na pomoc swojego zaufanego lobby boya i jego ukochanej; a wszystko to w klimacie międzywojennym, bardzo baśniowym, a zarazem gorzkim - bo wiemy, że wspaniały, ukochany świat głównego bohatera zniknie wraz z wybuchem nieuniknionej wojny.

Ale skupmy się na tej baśniowości. Wes Anderson znany jest z zamiłowania do symetrycznych, scentralizowanych kadrów, dopracowywania scenografii i kostiumów do najmniejszego szczegółu i dobierania bardzo nastrojowych palet kolorystycznych - tu polecam bardzo ciekawego tumblera Wes Anderson Palettes.





Kostiumy Mileny Canonero mają podkreślić bajkowość, wprowadzić nas w czasy międzywojenne, a w przypadku płaszcza Madame D. granej przez Tildę Swinton chodzi o pokazanie jej pozycji i bogactwa - tylko bogata osoba nosi taki płaszcz i podróżuje z zestawem bagaży, składającym się z dwudziestu jeden części.


Abrams Books: The Wes Anderson Collection: The Grand Budapest Hotel via It's Nice That

Juman Malouf’s character sketches
Juman Malouf’s character sketches






zestaw walizek podróżnych zaprojektowanych przez Pradę

Zubrowka


Nie, nie zapomniałam polskich znaków, bo nie chodzi tu o Żubrówkę, tylko Zubrowkę właśnie - wymyślone, środkowoeuropejskie państwo na skraju wojny, w którym toczy się akcja. Żeby zapoznać się bliżej z tym krajem, koniecznie zajrzyjcie do Akademii Zubrowki, która ma najfajniejszą stroną internetową promującą film, jaką w życiu widziałam.







U Architekt na szpilkach znajdziecie bardzo ciekawe porównanie architektonicznych inspiracji Wesa Andersona z filmowym efektem.
źródło: Architekt na szpilkach

hotel z klocków LEGO - obejrzyjcie film o tym, jak powstał

MENDL'S Courtesan au Chocolat

Agatha, ukochana naszego dzielnego boya pracuje w cukierni, w której powstają prześliczne (i zapewne przepyszne) desery. Dzięki nim i ukrytym w ciastkach narzędziom konsjerż Gustave może uciec z więzienia. Bo kto miałby serce, by zepsuć tak piękne słodkości?








L'Air de Panache

Konsjerż Gustave z pewnością nie może się obejść bez swoich ukochanych perfum. Co więcej, zapach ten został naprawdę skomponowany przez Nose, francuską perfumerię i są to szyprowo-kwiatowe perfumy dla mężczyzn; nutami głowy są bazylia, bergamotka, mandarynka, petitgrain i zielone jabłko; nutami serca są jaśmin wielkolistny i róża; nutami bazy są Żywica bursztynowa, kastoreum, cedr, mech dębowy, paczula i piżmo.






Czy po mojej zachęcie jesteście gotowi zostać gośćmi The Grand Budapest Hotel? 





KOMENTARZE

Featured Post

Instagram

Obserwuj mnie!