Typoaktywizm i wrocławskie tramwaje

Typoaktywizm i wrocławskie tramwaje
Jakiś czas temu zastanawiałam się nad potrzebą posiadania przez miasta ich indywidualnych, rozpoznawalnych na pierwszy rzut oka fontów. Skoro Warszawa ma Warszawskie Kroje, może to dobry pomysł?


We Wrocławiu często wykorzystuje się literę W o kroju podobnym do tej, która znajduje się w herbie. W księdze identyfikacji wizualnej miasta możemy przeczytać, że jest to duża litera „W” ze ściętymi szeryfami — czarna na żółtym tle, co tak naprawdę nic nie mówi. 

We Wrocławiu nie da się nie zauważyć też innego fontu, nigdzie indziej niespotykanego. Zapisywane są nimi numery tramwajów i autobusów - służyły głównie do inwentaryzacji czy umożliwienia pasażerom precyzyjnego składania skarg. Ale jeśli ktoś zajmuje się designem, to nawet w tak prozaicznym elemencie codzienności znajdzie coś inspirującego.
Typoaktywizm to zjawisko, zawierające swe znaczenie w oddolnie organizujących się grupach działaczy, w tym przypadku ludzi podnoszących świadomość i sposób postrzegania przestrzeni publicznej jako dobra wspólnego, poruszających się na płaszczyznach przejawów typograficznych.
Definicja BWA Wrocław 

W ramach warsztatów w BWA Dizajn grupa projektantów-typoaktywistów zbadała, zebrała i opisała w broszurze "Typoaktywizm - przewodnik. Wrocławskie cyfry taborowe" historię cyfr, ujednolicili ich krój, a nawet stworzyli instrukcję przyklejania ich na pojazdy.
autor: Pillcrow, fot. Alicja Kielan

Niepowtarzalna dwójka, fot. Piotr Bera źródło: Wrocław Nasze Miasto

Można powiedzieć, że charakterystyczna „dwójka” jest symbolem miasta.
Marian Misiak, inicjator projektu

O ile wszyscy się zgadzali, że dwójka jest wyjątkowa i należy ją zachować, tak trójka stała się kością niezgody. Na zdjęciu poniżej zobaczycie porównanie starego i nowego kroju. Już na pierwszy rzut oka widać, że ta trójka po prostu odstawała z tą swoją obłością. Powstał więc dylemat - zachować historyczny kształt z XIX wieku czy przeprojektować go zgodnie z typograficznymi prawidłami.
Dla wielu pierwszym skojarzeniem z wrocławskimi tramwajami wcale jednak nie będą cyfry taborowe, ale barwa wagonów i opowiadająca o nich piosenka:
Mkną po szynach niebieskie tramwaje
przez wrocławskich ulic sto
Tu przechodnia uśmiechem witają dzieci ,
kwiaty, i każdy dom
Na przystankach nucą słowiki,
dźwięczy śpiewem stary park
Przez Sępolno, Zalesie i Krzyki
niesie melodię wrocławski wiatr.
Maria Koterbska w piosence "Wrocławskie tramwaje"


tramwaje we Wrocławiu
Ale wbrew pozorom wrocławskie tramwaje nie były zawsze malowane na niebiesko, do tej pory nie wszystkie przemalowano (na przykład zabytkowa "Baba Jaga" jest beżowo-czerwona), a nawet w doborze kolorystyki nie ma jakiegoś konsensusu. Wystarczy spojrzeć na nowe Pesy i Moderusy, które mają zdecydowanie ciemniejszy odcień. Do tego dochodzi jeszcze obklejenie taboru przez wszędobylskie reklamy, często pojawiające się nawet na szybach - chociaż ostatnio to już chyba mniej spotykane.
tramwaje we Wrocławiu

Te kasowniki i bilotomaty niedługo znikną, zastąpione przez nowocześniejsze rozwiązanie,
O twórczości Mariana Misiaka wspominałam już wcześniej przy okazji Pawilonu Czterech Kopuł - to on jest autorem identyfikacji wizualnej Muzeum Narodowego we Wrocławiu.
Identyfikacja Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Autor: Marian Misiak. (źródło)

Zaś literom jako takim i tym w przestrzeni miejskiej poświęciłam dwie ostatnie praSÓWKI:
praSÓWKA#8 O miejskich literach

praSÓWKA#7 Typograficznie

Na koniec pytanie dla Was - czy zwracacie w ogóle uwagę na takie rzeczy? A może jesteście z Wrocławia i pierwszy raz zauważyliście, że ta zakręcona dwójka faktycznie jest inna niż wszystkie? Może jesteście z innego miasta i znacie podobne historie, bardzo chętnie je poznam!



KOMENTARZE

Featured Post

Instagram

Obserwuj mnie!